Stanisław Kostka

Ta historia sięga genezą czasów, gdy chodziłem na religię do salek katechetycznych niedaleko imponującego i onieśmielającego budynku starego kościoła. Nie wiem, ile miałem lat, może dziesięć, może dwanaście lub siedem. Prawdopodobnie było to jeszcze przed pierwszą komunią. Któregoś dnia ksiądz proboszcz opowiedział nam o świętym Stanisławie, który był tak wrażliwy na punkcie grzechu, że gdy słyszał brzydkie słowo, to robiło mu się niedobrze i omdlewał. Nazajutrz, gdy staliśmy przed salkami przed kolejną lekcją religii, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.

– Ten Stanisław to był prze gość. Chodź się w niego pobawimy – powiedziałem do kumpla.
– Jak? – zaciekawił się kumpel.
– No ja będę Stanisławem, ty powiesz brzydkie słowo, a ja zemdleję.

Sprawdziliśmy kilka razy ten scenariusz. Kumpel mówił np „kupa” lub „tyłek”, a ja osuwałem się dramatycznie po zewnętrznej ścianie salki katechetycznej, obcierając sobie niemiłosiernie kurtkę. Cóż, czego się nie robi dla religii.

– Ej, teraz moja kolej – stwierdził w końcu. – Ja też chcę być święty.
– No dobra – zgodziłem się.

Muszę przyznać, że kumpel miał talent do omdlewania. W pewnym momencie, gdy powiedziałem „siusiak”, osunął się tak przekonująco, że wpadł na przycięte na zimę krzaki róż i naddarł sobie rękaw. W tym momencie poczułem, że ktoś ciągnie mnie za ucho. Kątek oka dostrzegłem, jak druga ręka proboszcza sięga w stronę krzaków róż i wyciąga z nich za ucho mojego kumpla.

– Co to ma znaczyć? – spytał groźnie proboszcz.

Wyjaśniłem mu, że bawimy się w świętego Stanisława, ale on w ogóle nie zrozumiał religijnego podłoża naszej zabawy i nawymyślał nam od bluźnierców, grożąc nam, że pójdziemy do piekła.

Od tamtego czasu już nie mdleliśmy, gdy słyszeliśmy brzydkie słowa.

 

dsc_0206


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Siedzimy na moście

Piosenka z czasów, gdy graliśmy w stodole u Waleczka, a babcia Szczepana zamiast słuchać radia, siedziała w oknie i kiwała głową do „hałasu chłopacków”. W pewnym momencie nagrania słychać nawet, jak mówię do do Szczepana siedzącego za konsolą: „Twoja babcia tego słucha teraz”. Ze świątecznymi pozdrowieniami dla Mamy Szczepana: wyjazd do wielkiego miasta za chlebem był beznadziejnym pomysłem, zatruci smogiem tęsknimy za plackami z kruszonką, śledziami w oleju i zmrożoną wódką, dlatego siedzimy na moście i marzymy, by uciec stąd na cztery strony.

dsc_8182smallkolor


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Plujemy na samochody, ale siedzimy w studio, a nie na moście

Właśnie wróciliśmy ze studia, gdzie zarejestrowaliśmy nowe utwory. Nowe AV, w zupełnie nieoczekiwanej odsłonie.

DSC07797DSC07737kor kadr


Posted in Uncategorized by with 1 comment.

Alyson Vane w Dąbrowie Górniczej 19go lutego

19go lutego zagramy w Dąbrowie Górniczej w klubie Rock Out. Będzie najlepiej, wpadajcie. DSC07779Więcej info na stronie wydarzenia https://web.facebook.com/events/176756062695800/

fot. Dwójka.


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Teledysk do Przycisku Paniki

Teledysk do Przycisku Paniki został nakręcony podczas koncertu w Pięknym Psie w Krakowie w grudniu 2015 roku. Dziękujemy ekipie z Asylum For Sleepwalkers i wszystkim życzliwym duszom, które napotkaliśmy na swojej drodze.

Teledysk można obejrzeć w dziale Muzyka i Klipy.


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Fotki z wnętrza Pięknego Psa

Byłeś, czy nie byłeś, może masz ochotę zobaczyć, jak AV wygląda na żywo w wersji klubowej. Pamiętaj, że to stopklatki, w rzeczywistości ruszamy się bardziej niż na tych zdjęciach.

http://krakowskascenamuzyczna.pl/foto/alyson-vane-slutocasters-narcolipz-piekny-pies-12-12-2015/

AV2


Posted in Uncategorized by with 1 comment.

Alyson Vane 2, czyli nowa płyta

Właśnie ukazało się drugie wydawnictwo AV, czyli Alyson Vane 2. Znalazły się tam następujące utwory:

1. Paznokcie

2. Kolory

3. Dziewczyny w klatkach

4. 65 dni bezruchu

5. Przycisk paniki

Jest jeszcze jeden dodatkowy utwór, którego nie ma na spisie. Utwór o wolności, z tekstem napisanym przez Przemysława Gancarczyka i muzyką legendarnego rosyjskiego zespołu Leningrad, ale w naszej aranżacji.

Enjoy!

cover 1


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Electro Punch

Już 12 grudnia w Pięknym Psie w Krakowie odbędzie się premiera nowej epki AV. Na płycie będzie pięć piosenek, w kolejności od najlepszej do najbardziej wzruszającej. Jeśli chcesz zamówić wcześniej, napisz maila z zapytaniem na alysonvane@gmail.com.

elektropunch plakat2


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

O krążeniu sfer niebieskich

Zaletą mieszkania w Krakowie jest to, że zamiast iść z przyjaciółmi na planty, można wjechać na dach świata. 198 metrów ponad chodnikami, nadciąga AV z siłą jak dynamit! Fot. Marcin Witruwiański.

AV na dachu świata


Posted in Uncategorized by with no comments yet.

Kim jest Alyson Vane (cz.2)

link do części 1: www.alysonvane.art.pl/kim-jest-alyson-vane-cz-1

.

Historia Alyson Vane jest złożona i wielowarstowa, jak opowieść ukryta głęboko w każdej kobiecie…

Sybil Vane, kobieta, która użyczyła Alyson Vane swojego nazwiska, to postać z Portretu Doriana Graya. Podobnie jak Alison Kelly, ona także nie jest główną bohaterką książki. (W końcu wszystkie historie zawsze są o przygodach mężczyzn. W naszej kulturze kobiety wyłącznie siedzą w kuchni lub oglądają seriale). Sybil Vane jest aktorką i gra w sztukach Szekspira. W takich okolicznościach i w takiej roli poznaje ją Dorian Gray. Jest zafascynowany. Mówi jej, że przyprawiła go o niespotykane wcześniej wzruszenia estetyczne, że budzi w nim nieznane uczucia, że chce się z nią ożenić, i wiele innych słów, które sprawiają, że Sybil Vane pozwala się uwieść.

[UWAGA SPOILER: no ale jak to, nie znasz tej książki?]

_DSC1353

Romans kwitnie. Zapewne nie bez znaczenia jest to, że on jest pięknym młodym mężczyzną z wyższych sfer, a ona niezbyt zamożną dziewczyną, która jakąś cząstką siebie pragnie lepszego życia z tak wyjątkowym facetem. Dorian przychodzi na kolejne przedstawienia i za każdym razem jest olśniony kreowanymi przez Sybil Vane postaciami ze sztuk Szekspira. „W tej kobiecie jest coś ponadczasowego i wyjątkowego” — zapewne mówi sobie w myślach — „to tak jakby Szekspir własnoręcznie namalował ją swoim piórem i natchnął ją swoją charyzmą”.

 

Kobieta bez twarzy

Słyszałeś zapewne stwierdzenia typu: „Wczoraj byliśmy u Andrzejów”. Andrzeje rzecz jasna składają się z Andrzeja i jego żony Anny, ale Anna językowo nie istnieje, bo została wchłonięta przez ów dziwaczny lingwistyczny nowotwór. Sybil Vane także nie jest żadną Sybil Vane, tylko cieniem wyobraźni Szekspira i wymyślonych przez niego barwnych postaci. Dochodzi do wniosku, że chciałaby pokazać Dorianowi prawdziwą siebie. Tak jak w wierszu Wojaczka:

„Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej (…)
I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej
Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, (…) otwórz mnie, rozbierz”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tego właśnie pragnie Sybil Vane. Obnażenia. Pokazania swojego prawdziwego wnętrza. Uświadamia sobie sztuczność swojego zachowania na scenie i na następnym przedstawieniu gra koszmarnie. Mechanicznie powtarza kwestie szekspirowskiej Julii. Dorian patrzy na to z obrzydzeniem, zachodząc w głowę, co się stało z jego ukochaną… Kurtyna spada, show is over, publiczność bije skąpe brawa, a kochankowie spotykają się na backstage’u. Tam Dorian zbulwersowany pyta:

— Co to kurwa miało być?

Na co ona odpowiada:

— Dorianie, zanim ciebie poznałam, teatr był dla mnie jedyną rzeczywistością w życiu. Nim tylko żyłam. Wszystko to brałam za prawdę. Raz byłam Rozalindą, a kiedy indziej Porcją. (…) Dzisiejszego wieczoru po raz pierwszy zauważyłam, że Romeo jest brzydki i stary, księżycowe światło w ogrodzie sztuczne, dekoracja ordynarna — a słowa, które mówiłam, nieprawdziwe, to nie były moje słowa, nie to, co miałabym do powiedzenia…

 

Dorian widzi to zupełnie inaczej.

— Bez swej sztuki jesteś niczym. Byłbym cię zrobił sławną i wielką, i głośną. Na twoim fejsbóku ludzie bez opamiętania klikaliby „lubię to” i „podziel się”. Miliony chłopców onanizowałyby się przy twoich filmikach na jutubie. A czym jesteś teraz? Trzeciorzędną aktorką o ładnej twarzy. Wypierdalaj, już nie jesteś fajna.

 

Otwórz mnie, rozbierz

Vane symbolizuje maskę, którą zakładasz po wstaniu z łóżka, żeby Cię nikt nie przejrzał. Gdy Sybil Vane gra kogoś innego, gdy lansuje się na kogoś, kim nie jest, gdy maluje sobie na twarzy grubą maskę, kreuje się kostiumem, biżuterią i butami — mężczyzna jest zauroczony jej wizerunkiem, daje się olśnić zewnętrznej powłoce. Lecz gdy Sybil Vane postanawia zrzucić maskę, obnażyć się i „odrzucić ostatni listek wstydu”, słyszy: „Wypierdalaj, już nie jesteś fajna”.

.

.

link do części 1: www.alysonvane.art.pl/kim-jest-alyson-vane-cz-1

.


Posted in Uncategorized by with no comments yet.